Adrian Kowal (-56kg) awansował do ćwierćfinału, a niestety odpadli już wszyscy inni polscy bokserzy z kwalifikacji olimpijskich, które odbywają się w tureckim Samsun.

W dzisiejszych walkach jako jedyny zwycięstwo odniósł najmłodszy z pięściarzy Rafako Hussars Poland 20-letni Adrian Kowal (Olimp Lublin). Pokonał niejednogłośnie na punkty Michala Takacsa ze Słowacji i jest w najlepszej ósemce.

Niestety z zawodami pożegnali się Dawid Michelus (-60kg), Mateusz Tryc (-81kg) i Wicemistrz Europy Igor Jakubowski (-91kg). Znów powtarza się sytuacja, kiedy Polacy nie zasługują na przegraną, a tymczasem są eliminowani z turniejów.

Po walce wielu zawodników z innych krajów mówiło, że to ja wygrałem i kiwali głowami dziwiąc się werdyktowi. Całe swoje życie poświęcam temu sportu, tygodniami mnie nie ma w domu, a takie układy i sędziowie to niszczą. Ani ja, ani jeszcze kilkoro osób z naszej reprezentacji nie przegrało swoich walk. Trener Jerzy Baraniecki już szedł do Mateusza Tryca, który miał wkrótce boksować. Nawet do głowy mu nie przyszło, że mogę przegrać – mówił Dawid Michelus po pojedynku z Białorusinem Vazgenem Safaryantsem.

Igor Jakubowski we wtorek rywalizował z Francuzem Paulem Ombą Biongolo. – Czułem, że pewnie wygrałem w 2 rundach. W ostatniej z powodu pękniętej powieki nic nie widziałem i tak wyszło. Niedosyt straszny. Najgorzej przegrać wygraną walkę – powiedział Wicemistrz Europy.

Z kolei Mateusz Tryc przegrał, również na punkty, z Ukraińcem Aleksandem Chiznjakiem. Komentarz Polaka był krótki: – Rywal był lepszy i on awansował do ćwierćfinału.