– Kolegom pozostały dwie szansy, a ja mam tylko jedną i muszę ją wykorzystać – mówi Adrian Kowal (-56kg), jedyny polski ćwierćfinalista turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich, który odbywa się w tureckim Samsun.

20-letni bokser Rafako Hussars Poland i Olimpu Lublin w 1/8 finału pokonał na punkty Słowaka Michala Takacsa, ćwierćfinalistę Młodzieżowych Mistrzostw Świata z 2014 roku.

– To był bardzo ciężki pojedynek. Z trenerami ustaliliśmy, że postawię wszystko na jedną kartę już w pierwszej rundzie. Tempo walki było bardzo wysokie i w końcówce czułem, że brakuje mi kondycji, ale najważniejsze, że wygrałem – powiedział Adrian Kowal.

O półfinał lubelski pięściarz Husarii rywalizował z aktualnym Wicemistrzem Europy Seniorów i brązowym medalistą Igrzysk Europejskich Brytyjczykiem Qaisem Ashfagiem, z którym niedawno sparował w Sheffield.

– Anglik świetnie pracuje na nogach i jest bardzo szybki, dużo widzi w ringu. Taktyka była podobna, czyli przeć na niego tylko nie w jednej linii, dużo pracy ciałem i dopiero serię ciosów – mówił.

Adrian Kowal nie był faworytem w polskiej reprezentacji, ale zaszedł najdalej i pokazał, że warto na niego stawiać.

Nastawienie ogólnie na ten turniej było bardzo na luzie, ale z pełną powagą, miałem duże nadzieje, że się uda. Nie załamuję się porażką, dalej ostro trenuję, podbudował mnie jeszcze trener kadry, który był bardzo zadowolony z mojego występu i zapewnił, że jadę na kwalifikacje do Baku. Postaram się powalczyć o Igrzyska w Rio – powiedział.

Dla kilku Polaków pozostają dwie szanse – majowy turniej WSB/APB i czerwcowe kwalifikacje światowe.

– Stoczyłem tylko 1 walkę, dlatego mogę powalczyć tylko w kwalifikacjach światowych w Azerbejdżanie. Tam z mojej wagi kwalifikację zdobędzie 5 zawodników – mówi Adrian Kowal.